Brzmi kontrowersyjnie? Pewnie. Ale z mojego doświadczenia wynika, że często jest to prawda.
Gdy Google wypuszcza aktualizację, a w biurach SEO wybucha panika.
Natychmiastowe zmiany, modyfikacje treści, kolejne kampanie linkowe – wszystko po to, by „uratować pozycje”.
Tylko czy to działa?
Czasem najlepszym działaniem jest brak działania.
Zamiast rzucać się w wir zmian, warto najpierw spojrzeć na sytuację z dystansem:
-> Google testuje, Ty cierpliwie czekasz
Każda aktualizacja algorytmu potrzebuje czasu na wdrożenie i stabilizację. Panika nie przyspieszy tego procesu.
-> Intencje wyszukiwania się zmieniają
Dziś Google może promować sklepy, jutro fora internetowe, a za tydzień wrócić do poprzedniego układu wyników. Twoje szybkie reakcje często nie mają wpływu na wynik.
-> Dobre serwisy bronią się same
Wiele stron z doskonałym contentem i solidnym SEO początkowo traci pozycje… tylko po to, by wrócić na swoje miejsce bez żadnych działań.
Co zrobić zamiast chaotycznych ruchów?
Zanim podejmiesz decyzję o wprowadzaniu zmian:
– Poczekaj przynajmniej 2 tygodnie, aż aktualizacja się ustabilizuje.
– Przeanalizuj dane: czy problem dotyczy tylko Twojej strony, czy może całej branży?
– Sprawdź raporty i opinie innych ekspertów – czasem wystarczy obserwacja, by znaleźć odpowiedź.
– Zastanów się, czy zmiany są naprawdę konieczne, czy tylko reakcją na stres.
A jak Ty radzisz sobie z aktualizacjami Google? Czy potrafisz przekonać swojego klienta lub szefa, że cierpliwość jest kluczem do sukcesu? Podziel się w komentarzach!
PS. Jeśli czujesz, że Twój serwis potrzebuje analizy, a nie kolejnej gorączkowej „reanimacji” – napisz do mnie. Razem wypracujemy strategię bez zbędnych nerwów. 😊
—
Szukasz sprawdzonego Freelancera SEO?
Zadzwoń: 506-146-212 lub napisz: bartek@pracaupodstaw.pl